Objawy depersonalizacji, derealizacji w moim zaburzeniu

[et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”3.22″ min_height=”2850px” custom_padding=”66px|||||”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”3.25″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”3.25″ custom_padding=”|||” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.4.0″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”]

W zasadzie swoje przeżycia i zmagania opisałem już choćby na forum, ale nie wszyscy tutaj zaglądający znają mnie ze społeczności zaburzeni.pl.
Dlatego też postanowiłem zadbać trochę o przejrzystość swoich opisów zaburzeń oraz wpisów o tym, jak z tego wyszedłem.
Każdy ma swój czas zaburzenia i czasami szuka się utwierdzeń w tym, że ktoś miał tak lub podobnie. Taki okres jest w porządku i trudno go w zasadzie całkowicie uniknąć (najważniejsze aby się nie przeciągał). W poniższym wpisie przedstawiam swoje objawy depersonalizacji i derealizacji.

Ogólnie opisu objawów dokonałem już na forum www.zaburzeni.pl pod tym linkiem: opisów objawów na zaburzeni.pl, ale też zachęcam do zapoznania się z nagraniem gdzie mówię o tym, jak to czyli depersonalizacja, derealizacja, u mnie wyglądały: link.
Proponuję również inne wpisy o DD dotyczące mechanizmów, które opisałem już dość dawno temu: https://emocjobranie.pl/o-depersonalizacji-derealizacji/ oraz nagrania Divovica w temacie DD i odburzenia z niej: link.
A także polecam oczywiście mój dawny wpis o mojej historii z DD: link, która jest pewnym dodatkiem do całościowej historii moich zaburzeń.

Poniżej moje objawy depersonalizacji i derealizacji, które męczyły mnie przez długi czas 24 godziny na dobę:

– ciągłe inne widzenie świata, w kolorach jak z filmu “Szeregowiec Rayan” bądź znowu jakoś zbyt wyraźnie i ostro, widziałem jakoś dziwnie głębie obrazu. Trudno to opisać.
– ciągłe poczucie, że świat jest inny, widziałem wszystko jak na jakimś planie w teatrze, wszystko było jakby sztucznie ustawione, bloki, domki były jak zabawki, jakby z plastyku.
– kiedy świeciło słońce, wszystko wokół wydawało się bajeczne, jakby namalowane, zupełnie jakby mój mózg inaczej przetwarzał bodźce.
– kiedy trochę dłużej przebywałem w sztucznym świetle jasnym, dostawałem wzmocnienia derealizacji, wtedy czułem się tak, że nawet trudno to opisać, byłem maksymalnie odrealniony.
– jak niebo miało jakieś “inne” kolory miałem poczucie, że wszystko wokół to obraz, sztuczny obraz a ja w nim tkwię, czułem bardzo często, ze wszystko wokoło jest namalowane.
– ciągłe poczucie, że nie znam danego miejsca (choć znałem logicznie), ciągłe poczucie obcego mieszkania, pokoju, miejsca zamieszkania.
– ciągłe uczucie, że ludzie, na których patrzę, są obcy zupełnie, czułem wręcz, że to są chyba jakieś manekiny, nie czułem związku emocjonalnego, że to są żywi ludzie.
– patrząc na innych, czułem, że to jakieś stwory z innej planety,
– nawet jak szedłem do sklepu i były prawdziwe manekiny, to odczuwałem przy nich dziwne uczucie, bo tak tez postrzegałem żywych ludzi.
– przez cały czas rodzina moja, znajomi, wszyscy, których znałem, stali się dla mnie takimi samymi manekinami jak inni, nie czułem do nich żadnych uczuć ani emocji, jakby między nami nie było żadnych związków ani relacji.
– często patrzyłem na jakieś przedmioty logicznie widząc czym są, ale maiłem poczucie, że widzę je pierwszy raz i muszę od nowa uczyć się, do czego służą.
– często miałem uczucie, że wszystko jest jak ze snu, czułem, że być może śnię albo, ze świat jest wytworem mojej wyobraźni.
– nie czułem pór roku, czy zima, czy wiosna czułem totalną obojętność.
– nie miało dla mnie znaczenia, jaki jest czas, bo go nie odczuwałem, jakoś do mnie nie docierało, że jest 12 w południe, czas stał się też obcy.
– cały czas dni tygodnia zlewały się w jedno, piątek czy niedziela były dla mnie jakby tym samym.
– przez cały czas nie odczuwałem rzeczywistości, przed dd można było poczuć, że jest np. wiosna, że jest ciepło, że ptaki śpiewają itp. Podczas dd, nie można było tego poczuć w pełni, wiedziałem o tym, ale nie czułem niczego.
– ciągle miałem problemy z odczuwaniem temperatury powietrza, czułem, że jest ciepło czy zimno, ale odczuwanie konkretnej temperatury było jakby zablokowane, dopiero jak było gorąco czy bardzo zimno jakoś to czułem specyficznie.
– ciągle miałem problemy ze wzrokiem, widziałem mniej wyraźnie albo znowu miałem jakieś kropki migające, muszki latające, miałem tak zwane powidoki.
– często szumiało mi w głowie.
– nie odczuwałem przyjemności z niczego, wszelkie zainteresowania i jakby wszystko, co miałem w głowie do tej pory, cała wiedza jakby wyparowała, czułem się pusty w głowie.
– przez cały czas nie odczuwałem żadnych emocji ani do innych, ani ogólnie, wszystko było mi jakby obojętne, nic mnie nie poruszało, nawet obecność przy czyjejś śmierci jakby do mnie nie dolatywała.
– przez cały czas czułem się jak zombiak, bez emocji, pusty w środku, wyprany z normalnych myśli, zainteresowań, wiedzy, odczuwania sensu życia i jakiś pragnień czy marzeń.
– przez cały czas czułem utratę swojego człowieczeństwa, czułem jakby moja dusza i ja sam, moje ego znikneęo, zatraciło się, jakbym stracił samego siebie.
– przez cały czas czułem wielkie odcięcie co do samej swojej osoby, czułem, że nie wiem kim jestem. Na moje pytania kim jestem? Nie znajdywałem odpowiedzi i czułem lęk.
– miałem cały czas znieczulone ciało, czułem nie tylko obcość do rąk i nóg, ale całego ciała, jak na nie patrzyłem, to nie czułem, że należą do mnie, ciało przy dotyku było jak gumowe, odczuwanie dotyku własnej skóry czułem zupełnie inaczej, jakbym dotykał czegoś obcego czymś obcym (ręką swoją)
– bardzo często drapałem się nożyczkami mocno, aby poczuć ciało, patrząc np. na swoją rękę, czułem, że patrze na rękę jakąś dziwną, czyjąś, równie dobrze mógłbym patrzeć na rękę sąsiada albo manekina.
– przeglądając się w lustrze, widziałem obcą postać, nie czułem, że to ja, że to moje odbicie to ja, jakbym patrzył na kogoś zupełnie obcego. Nawet jak mówiłem to ty wiktor, nic nie czułem z tego, że to ja.
– przez cały czas czułem, że moja osobowość rozpadła się, że ją zgubiłem, straciłem, że nie wiem kim ani czym jestem.
– cały czas czułem, że mój mózg odczepił się od świadomości, nawet moje myśli wydawały mi się obce, jakby były gdzieś poza mną.
– bardzo często czułem, że jestem tylko swoimi oczami, że nie ma nic poza tym, bo ciało obce, mózg i myśli obce, została mi jakby tylko świadomość, która nie czuła nic, ale mogła coś tam myśleć.
– ciągle czułem się pusty w środku, miałem pustkę w głowie, zawsze, kiedy zamykałem oczy, to czułem wielką czarną otchłań, bo tylko oczy i wzrok dawały mi poczucie, że coś istnieje, bo tak to nie czułem siebie ani niczego wokoło.
– czułem przez cały czas obcość nie tylko do ciała, siebie, ludzi świata, ale nawet do swojego cienia, jak szedłem wieczorem ulicą i patrzyłem na cień, to był dla mnie cieniem obcej osoby.
– przez cały czas miałem obcość głosu, jakby to nie był mój głos, albo inaczej brzmiał jak mówi powiedzonko „zza grobu”, czyli obco, dziwnie, złowrogo. Bałem się mówić, żeby tego nie czuć.
– przez cały czas miałem poczucie obcości ruchów, jak coś robiłem miałem tak, że czułem, iż ktoś inny to robi, ktoś inny wykonuje te ruchy, czułem się jak robot, jakby to wszystko było automatyczne, bez emocji.
– nic mi nie mówiły moje dane, imię i nazwisko, wiedziałem, że moje, ale trudno nawet z tym było mi się utożsamić.
– bardzo często miałem też tak, że pisałem coś na forach, a potem jak to czytałem, to wydawało mi się, że nie ja to pisałem.
– moje zdjęcia i ja sam na nich byłem dla siebie obcy, nie czułem siebie nawet na zdjęciach.
– miałem poczucie, że po prostu zgubiłem własną tożsamość, jakbym stał się duchem, nikim, człowiekiem bez uczuć, emocji i siebie samego.
– często wydawało mi się, ze wszystko, co widze to tylko moje wymysły.
– czułem często, że przedmioty falują i tak zresztą to widziałem albo “oddychają”
– często kolory widziałem czasem zbyt intensywnie a czasem zbyt słabo.
– przez cały czas miałem poczucie, że straciłem swoją inteligencję, jakby mózg wyparował, miałem totalne problemy z koncentracją, nie mogłem się skupić na tym co słyszę i czytam, bardzo często czytać coś musiałem po kilka razy to samo albo pytać się co kto pytał, choć pytanie padało chwilę przed. Bo po prostu nie rozumiałem albo od razu zapominałem.
– przez cały czas miałem problemy z pamięcią, pamięć mi jakby całkiem się wypalała, nie czułem mijających dni, nie mogłem sobie przypomnieć wiele wydarzeń z przeszłości, jakby ta przeszłość nie istniała, a jeśli nawet istniała, to była jakaś taka bardzo płytka.
– przez cały czas zapominałem, co mówiłem chwile temu albo co robiłem rano tego dnia, nie mówiąc nawet o dniach poprzednich.
– czułem, że straciłem swoją całą wiedzę i wszystkiego jakby uczę się od nowa.
– bardzo rzadko miałem zaburzenia smaku.
– miałem mnóstwo myśli o sensie życia, czyli myśli egzystencjalnych, prawie cały czas. Myśli te dotyczyły sensu dosłownie wszystkiego.
– nie mogłem spokojnie oglądać programów naukowych o kosmosie, historii świata, bo czułem niepokój, a myśli nasilały się.
-ciągle miałem myśli podważające moją rzeczywistość oraz to, co robie, czyli np. szedłem do pracy i myśl, po co tam idziesz, jaki jest sens tego, kto w ogóle tam idzie, ty? A ty to kto? Nie wiem, kim jestem…i tak wkoło na różne tematy. Choćby brałem kanapkę z talerza, to już miałem takie myśli, po co i kto to bierze i dlaczego.
– prawie ciągle czułem, że nie ogarniam co się dzieje wokoło, jakby mózg pracował na dużo wolniejszych obrotach, nie mógł przetworzyć dużo bodźców, jak był za duży hałas, coś za dużo naraz wydarzeń czy choćby bodźców wzrokowych to odpływałem, czułem, że nie wiem, co się dzieje, że tracę kontakt całkiem.
– przez cały czas miałem pewność, że to schizofrenia albo psychoza, bo nie mieściło mi się w głowie, że tak się można czuć od dd.
– przez cały czas pewność, że nikt nie rozumie tych stanów, nawet ci, co opisywali takie objawy, ciągłe przeczucie, że lekarze źle to zdiagnozowali.
– ciągłe poczucie bezsilności wobec tego wszystkiego.
– trudności z wyobrażaniem sobie różnych rzeczy jak np. dojazdy przez miasto do jakiegoś miejsca.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]